Blog > Komentarze do wpisu

Miłe początki

 
Miniony rok zaskoczył mnie miłą końcówką, lecz nowy zaczął się już zwyczajnie – długami, problemami rodzinnymi i utratą możliwości rozmawiania z mądrymi lekarzami, specjalistami od różnych schorzeń, gdyż KAOS już zlikwidowany i dziś odbyłem ostatnią wizytę u okulisty, bo terminów wolnych w tym roku już nie ma.
- Ale z pańskimi oczami nie jest tak źle. – Stwierdziła okulistka, a może za rok coś się zmieni… - zawiesiła głos i tak została.
Za rok nie ma wyborów, pomyślałem, a jeżeli będą, to nic się nie zmieni, bowiem dobra zmiana już jest i zostanie, chyba, żeby … tym razem ja zawiesiłem myśl i wyszedłem na korytarz, a następnie, tym korytarzem, pełnym ludzi i kobiet (Dlatego osobno kobiety od ludzi, gdyż z różnych mów i przemów wychodzi mi, iż kobiety, to niekoniecznie ludzie. Dzieci nie wyodrębniam, albowiem one, nim się urodzą, już są ludźmi.) przeszedłem do innego lekarza, będącego chirurgiem.
Ten też mnie pocieszył, że nie jest źle i nie muszę tak często go odwiedzać, chyba że będzie gorzej.
I tu nie wiem, czy dlatego nie chce mnie często widywać, bo jest tak dobrze ( ze mną), czy, bo jest tak źle ze wszystkim u nich.
Ale nie dociekałem i wróciłem do domu.
I znowu ją widziałem, gdy przechodziła przez drogę tak, jak i ja, tyle że w przeciwną stronę i minęliśmy się dokładnie na osi jezdni, pozdrawiając nieśmiałymi uśmiechami.
Ona miała uśmiech zniewalający, taki, jak zawsze pamiętam, a ja raczej uśmiechnąłem się smutnie i melancholijnie tak, jak zawsze, gdy mija mnie przegapiona przed laty kobieta.
 
A tę przegapiłem najbardziej.
piątek, 12 stycznia 2018, zabociek
52 1320 1537 0583 2853 3000 0001

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: