Blog > Komentarze do wpisu

Niż, co inne.

 
Nic się nie zmieniło.  Nadal jest do kitu.
Tylko wieloletnia nasza przyjaciółka zaginęła i choć uporczywie wyglądam do okna, próbując wypatrzyć w mroku jej kształt, to nic z tego i wcale nie dlatego, że była czarna, niczym sama noc, lecz dlatego, że jej tam, za oknem nie ma.
Nasza czarna bezogoniasta kotka.
Czuję się winny jej nieobecności, gdyż, to ja, którejś nocy otwarłem jej drzwi, aby mogła odbyć swój conocny spacer, czy może polowanie. Czyniłem tak wielokroć, bowiem to ja nie sypiam w nocy i to w moim pokoju ona miała swoje miejsce, miejsce, które wybierała sobie sama, a ono niecodziennie było w tym samym punkcie mieszkania.
Nie zawsze podobały mi się jej wybory, ale że ostatnio stałem się tolerancyjny, nie przepędzałem jej nawet z mojej poduszki, gdy ją właśnie wybrała sobie za leże.
A jednak nie wróciła.
 
I wolę myśleć, że okazała się niewdzięcznicą, niż, że co innego.
środa, 08 listopada 2017, zabociek
52 1320 1537 0583 2853 3000 0001

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: