Blog > Komentarze do wpisu

Posiedzenie

Teraz mało wzniośle.
W ubiegłą sobotę minęło 50 lat od chwili, gdy stałem się człowiekiem niepełnosprawnym.
Przez te wszystkie lata przekonywałem sam siebie i innych, że nic się takiego strasznego nie stało, bo przecież żyłem, jak większość ludzi, nierzadko wyprzedzając wielu.
Tylko, po co?
Dzisiaj, z perspektywy zbędnych zwycięstw i zasłużonych porażek, widzę, że wcale nie musiałem tak bardzo się starać. Niepotrzebne były te wszystkie wygrane wyścigi w dziedzinach, do których nie tylko nie miałem zamiłowania, lecz nawet zwykłej sympatii.
Wystarczyło być tym, kim uczynił mnie los – gostkiem na obrzeżu społeczeństwa.
Żeby pojąć tę prostą, jak drut na szpulce, prawdę, potrzebowałem 50-ciu lat.
Gdybym wcześniej osiągnął tę mądrość, życie miałbym łatwiejsze i pewnie nie narzekałbym na braki i niedobory, bo miałbym zrozumienie, że nie każdemu według możliwości, i że nie każda potrzeba jest możliwością.
Jako niepełnosprawny, mam możność brania udziału w konkursach dla niepełnosprawnych i czasem dostaję dyplom, gdy uda się coś nie najgorszego sklecić. Co można uznać za plus.
Niestety, nie mogę osobiście odebrać i podziękować, gdyż nie ufam swojej lewej stopie, a jeszcze bardziej protezie, w której ona (ta moje lewa stopa) się przemieszcza, więc unikam podróży, jak ognia.
Już dawno powinienem swoją protezę wymienić, ale mnie nie stać, a „dobra zmiana” nie jest na tyle dobra, by nam, kalekom, ułatwić dostęp do sprzętu.
Zrobiłbym publiczną zbiórkę (jak niegdyś, na naprawę), ale komornik blokuje mi konto i mogę na nim zmieścić ledwie pięć stów.
W obecnym punkcie mojego życiorysu, to już nie ma znaczenia.
 
Posiedzę. 
środa, 23 sierpnia 2017, zabociek
52 1320 1537 0583 2853 3000 0001

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2017/08/24 09:02:52
To jak Ci pomóc, bo parę osób by pewnie mogło. :)
-
2017/08/26 03:32:25
Tani

Nie sądzę, ale dzięki za dobre myśli.
-
2017/08/26 15:18:09
Żaboćku, a jednak sądź. Tani ma rację.
-
2017/08/29 00:44:49
Nie mam pomysłu. Radzę sobie jakoś, mimo że narzekam i marudzę.
Na szczęście nie mam już potrzeby nadmiernego przemieszczania się w przestrzeni, więc daję radę.