Blog > Komentarze do wpisu

Bez wyboru

W przejściu podziemnym pewnego miasta zaczepiła mnie kobieta. Szczerze mówiąc, bardzo młoda kobieta, a zupełnie już niczego nieukrywając, dziewczyna młoda. Urodę miała trochę niedookreśloną, bo z powodu deszczu włosy oblepiały jej głowę, jak obłuskane strąki grochu w bezładzie wyrzucone z kosza i na nią, przypadkiem, opadłe.
Pozostałe, niewątpliwe, walory figury okrywała, powiewająca w przewiewie tunelu, jak stary złachany koc, peleryna przeciwdeszczowa, w kolorze jesiennego błota. Bo też i w błocie była uwalana.
- Pan jest poetą nieszczęśliwym, prawda? – Zapytała mnie, błagalnym ogniem swoich oczu, domagając się potwierdzenia.
Nie miałem powodu zaprzeczać, gdyż jestem poetą nieszczęśliwym, nieznanym, nieporywającym, jednak w nieszczęściu wypławionym, jak średniowieczna czarownica przed spopieleniem na stosie.
Przytaknąłem, więc, nieśmiałym uśmiechem pokrywając rzewne zawstydzenie..
- Och jak się cieszę! – Zawołała dziewczyna o bezładnych włosach. – Mogę się wreszcie wypłakać w ramię komuś, kto mnie zrozumie.
Usłużnie, nadstawiłem jej oba ramiona.
 
Wypłakała się obficie, nie dokonując wyboru.
sobota, 19 marca 2016, zabociek
52 1320 1537 0583 2853 3000 0001

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: