" "
Blog > Komentarze do wpisu

Szymboryzm Cytata

Nie miej mi za złe, mowo, że pożyczam patetycznych słów,
a potem trudu dokładam, żeby wydały się lekkie. *)
 
 
*) Wisława Szymborska
sobota, 11 lutego 2012, zabociek

Komentarze
2012/02/11 15:21:46
Piekny skrot myslowy, bo, albo: "pozyczam (kilka) patetycznych slow", albo: "pozyczam patetyczne slowa", albo: "nie pozyczam patetycznych slow". Widac prace nad wersem, skreslanie zbednych slow, bo przeciez kazdy wie...i sens wypowiedzi jest mi bardzo bliski.
Zabocku, dziekuje za przypomnienie tego cytatu, serdecznie pozdrawiam:)
-
2012/02/11 15:31:54
Nie do końca jestem pewien, czy cytat jest dosłowny, bo niestety nie mam już papierowej wersji tego wiersza i odszukałem go w Internecie.
A te dwa wersy mógłbym umieścić jako motto swojego "wysiłku twórczego", dlatego je zacytowałem.
Pozdrawiam:)
-
2012/02/11 20:07:28
No i właśnie. A zawsze zaprzeczasz. Naturalnie, mnie nie zmylisz i... nie tylko mnie (oddalam się z tyleż upiornym, co i wszechwiednym wprawdzie nieuprawienie, ale co tam uśmiechem na ustach).
-
2012/02/11 20:19:52
tani

Nie wyciągaj pochopnych wniosków z dwóch wersów niemojego trudu. Pozdrawiam :)
-
2012/02/11 23:14:03
Już Ty się o moje wnioski nie martw. Ja nie z nietwojego trudu je wyciągam ino z tego, co czytam. ;)
-
2012/02/11 23:29:17
tani

Pewna jednak jesteś za każdym razem , że naprawdę przeczytałaś to, co zostało napisane? :)
-
2012/02/12 10:07:36
To nie w tym rzecz, jak sądzę. Ja się nad tym nie zastanawiam czy aby na pewno autor miał na myśli to czy owo. Odbieram teksty jako czytelnik tak a nie inaczej i to budzi określone emocje czy doznania estetyczne (mogą być nieadekwatne lub nietrafne trudno). Forma też się liczy. Inaczej, zresztą być nie może. Ale podkreślam ja jednak tu nie przychodzę jako kwasimóżdżek cyzylujący sobie w myślach ewentualne ekwiwalenty zdań, nie widzę pracy nad frazą, nie rozbieram tego na części, bo mi... się nie chce, widzę gotowy efekt, przychodzę tu leniwie, po to tylko by czytać. I jeśli widzę efekt mistrzowski, to nie ważne jak on powstał. Mógł ci samoistnie wyfrunąć spod palców (o co Cię podejrzewam i co bardzo być może).
-
2012/02/12 11:23:29
Tak myślałem.
To cieszy i smuci jednocześnie.
Ale takie jest życie.
I masz słuszność.
Nie mam nic do powiedzenia.
Dlatego mówię tylko do siebie.
Szept z oddali brzmi często jak muzyka;
Aria bez libretta.
Dramat niemówiony.
I tak wszystko pozostaje:
W niedomówieniach.

Pozdrawiam:)

-
2012/02/12 15:21:39
"...kwasimóżdżek cyzylujący sobie w myślach ewentualne ekwiwalenty zdań, nie widzę pracy nad frazą...",
dziekuje, tego slowa nie znalam,
"kwasimozdzek" pozdrawia tani1!:)
-
2012/02/12 15:23:43
Zabocku, dziekuje, znow Twoj piekny wiersz!:)
Serdecznie Cie pozdrawiam:*
-
2012/02/12 15:36:57
Tani1, czy moglabys w swojej gwarze, lub w swoim dialekcie, nabluzgac jeszcze, "kazde twe slowo slodkie w mym sercu wywoluje dreszcze, mow do mnie jeszcze...":)
-
2012/02/12 21:28:38
Sad.a.5. Przepraszam, ja nie z tych, ani z Tych(ów), gwarę/dialekt znam słabo. Pozwalam sobie jednak pasjami pobredzić obrazoburczo u mistrza Żaboćka. Wiemy, że nie wszystkich czytelników interesuje jak wydawca pracuje nad wydaniem książki ani co z nim robi drukarz, ważne, jak się egzemplarz potem prezentuje. Mówi się np.: ooo... to jest ładnie wydane. I wystarczy, nie? Na tej zasadzie i mnie, odbiorcę ze wszech miar leniwego i niedouczonego nie interesuje tak naprawdę warsztat. Interesuje mnie zaś dzieło jako takie. Czy trafia do średniedniointeligentnej potencjalnej czytaczki czy też nie. Nie mając zbyt zbyt wielu narzędzi, odbieram je na węch.
Opisówka, językoznawstwo czy teoria literatury... to przedmioty które w mej tępej mózgownicy pokrywają złogi zapleśniałych mchów i paproci. Czasem coś się tam wyłoni, zabłyśnie niczym gęsta od brylantyny fryzura starzejącego się żigolaka. Ale to tylko taka zasłona dymna i bardziej służy mojemu dobremu samopoczuciu, niż przekonywaniu innych o mojej racji. Piszę to na wypadek, gdybyś kiedyś upatrywała we mnie w miarę godnego adwersarza. ;) Nie, nie. To nie ja. Macham.

Żaboćku między słowami. Ludzie nie rozumieją często sami siebie, więc czemuj Ty wymagasz, żebym ja, dla przykładu...? Nie wystarczy, że czytam Cię z zajęciem? Piszesz celnie i piękne rzeczy duszerwące. Aria bez libretta... A co to komu, z przeproszeniem, szkodzi, a?
-
2012/02/12 21:33:32
Tani,

Oczywiście, że nie szkodzi (jak mniemam również), gdyby szkodziła, milczałbym jak mech pod stopami :)
-
2012/02/13 10:39:09
Tani, z pewnoscia laczy nas zamilowanie do mistrza Zabocka.
Mnie sie rowniez podoba to, jak piszesz, nadal ciekawie.
Z kolei inne moje zamilowania, jezykoznawcze, jak widze, nie sa tu podzielane, ale to nie szkodzi, na szczescie kazdy jest nieco inny, inne ma rowniez pasje. Jako studentka znalazlam sie w grupie "idealnych dziwakow zawodowych", czyli kolezanek i kolegow z filologii polskiej we Wroclawiu. Pewnego dnia, w autobusie, w drodze na zajecia, jechal z nami rowniez, przypadkiem, profesor Furdal, jezykoznawca i nieznajomy czlowiek, pijany, ktory strasznie klal, tak, ze wszyscy sie od neigo odsuwali. Profesor przysiadl sie do do tego pijanego czlowieka, wyjal notes i niesmialo poprosil o powtorzenie ostatniej, tak zwanej "wiazanki", bo zbiera miejska gware i chcialby wpisac, do swojej kolekcji zwrotow cos, co umknelo jego uwadze. No dobrze, dluzej meczyc jezykoznawczymi angedotami tu nie bede.
Pozdrawiam:)
-
2012/02/13 19:53:17
Sad.a.5
To przednia anegdota :) :D. Mam, wiesz, takiego kolegę, któren gwarę nowomodną miesza z warszawską i to jest niepowtarzalna rzecz. Rozumiem zatem, że językoznawca miałby ochotę zapisać coś takiego. Tym więcej, że przecież skąd uczeni mają czerpać do słowników choćby... prawda? Miałam kiedyś okazję mieszkać na śląsku, ale, niestety, za krótko, natomiast zostało mi z tego okresu w głowie kilka ciekawych bajeczek gwarowych. Prawdą jest chyba, że człowiek nasiąka językiem jak gąbka, jeśli ten język go otacza. Rzecz to bardzo ciekawa, jeśli jednak nie otacza? Pozwól, że zreanżuję Ci się inną, zasłyszaną. Studenka z mojego wydziału (było to dawno temu) pojechała na językowy integracyjny pobyt do CCCP. No i gada z nimi, gada, po czem ośmieliła się zapytać jak oceniają jej język. Na to jeden z kolegów złożył ręce jak do modlitwy i mówi: Wy gawaritie, priam kak... kak Puszkin. Niby komplement. ;) Natomiast język żywy, jak wiadomo ma swoje prawa. Na uniwersytetach uczą nas poprawnego wysławiania się. Nie są często w stanie nauczyć języka żywego. On za szybko ewoluuje i podlega najprzeróżniejszym interferecjom.
Jeśli masz blog sad.a.5, to podaj adres, ja chętnie poczytam, bo zapewne wiele ciekawego tam się znajduje.
Czy wiesz, co obecnie znaczy epicki"? Dowiedziałam się tego parę dni temu w pracy. Może wiesz. Niessamowite. Już się przyzwyczaiłam do zajebistego" a tu wskakuje mi "epicki" mózg mam, proszę ja Ciebie, zaśniedziały... Macham.
Żaboćku, przepraszam za tzw. offtop". Już nie będę, ja się przysięgam... (być może to Stefan).
-
2012/02/13 20:31:35
sad , tani
No i patrzcież! jak ma nie zachwycać , kiedy zachwyca? Rozmowa-gawęda-gwara-mowa-nie-trawa-strumień świadomy-pierońska siklawa!
Zachwyca, musi, że zachwyca, na wskroś przebija, jak przestrzał przeszywa.
Cud-miód na usta i patoka na serce taki zachwyt. Niedźwiedzia by zbudził, nim przyjdzie wiosna, taki zachwyt. No mówię - niedźwiedzia w barłogu - misia - pysia na łapy wprost postawi. Bo zachwyca!
Rozmawiajcie Miłe Panie, a ja cichutko będę spijał nektar Waszych słów i uczył się fraz potoczystych. Mądrzejszy już nie będę , ale może coś z piękna mowy Waszej żywej, jak woda, na mnie skapnie kropelkami rosy łez wzruszenia i ...
Chlapnę jakim bon-motem... :)
Taka rozmowa, to radość dla mnie niezmierna - Mówcie tak jeszcze...
-
2012/02/14 14:27:12
Tani1 i Zabocku, tez jestem zachwycona, dziekuje za Wasze komentarze, obydwojgu razem i kazdemu z osobna!:)))
PS
Ku swej rozpaczy malo wiem, bo nieczesto moge wracac na ojczyzny lono, tylko przenosze dusze uteskniona, parafrazujac Wieszcza. Tani, prosze Cie, napisz co teraz znaczy "epicki", nie wiem, a zaciekawiona jestem bardzo!
Blog pisze, amsterdamski-warszawski, serdecznie zapraszam:)
-
2012/02/14 15:07:08
Sad.a.5
"epicki" znaczy "zajebisty" w znaczeniu "zajefajny" co z kolei oznacza, powiedzmy "super taki więcej" i w ogóle w tym znaczeniu. Amsterdaam. Piękne miasto. Kiedyś byłam. Ma taki klyyymat, że hej! Generalnie klimat ma epicki.
-
2012/02/14 16:43:02
Tani1, dziekuje, teraz zrozumialam, bylo jeszcze "zarąbisty", na tym sie zatrzymalam, a "epicki" tez ciekawie!:)