Blog > Komentarze do wpisu

Bez mojej wiedzy

Na przełomie kwietnia i maja, przez trzy dni, świat stawał się lepszy. Każdego dnia trochę się stawał, ale którego dnia stał się lepszy najbardziej trudno orzec, a ja nie potrafię w ogóle tego orzec.
Dlatego wspomnę te znamienne dni chronologicznie, a następnie przejdę może do innych spraw, bowiem gdy świat jest już lepszy, bezcelowe jest zajmowanie się nim.
Najsampierw świat uległ poprawie, gdyż dwoje ludzi wzięło ślub w obecności jednej bezdomnej i na oczach wielu innych, w tym, bezdomnych, którzy byli na ślubie nieobecni.
Na marginesie napomknę, że moi znajomi menele, którzy przy naszym sklepie stawiają bramy, gdy od kościoła jedzie kawalkada ślubna (bo sklep jest świetnie usytuowany w pobliżu kościoła), z urazą wypowiadali się o tym ślubie, który polepszył świat, bo nie mogli postawić bramy na drodze weselnej procesji – a pewnie młodzi daliby im, co najmniej „krowę” za wiecheć ukradzionych kwiatów, a tak to tylko patrzeć było smutno i gorzko, bowiem akurat u nas nie było żadnego ślubu, więc i orszaku, żeby się napić za pomyślność książąt lub sobie na pociechę.
Albowiem w piątki u nas się nie żenią, chyba z powodu zabobonu, a może, bo to dzień postny, a jak pościć na uczcie weselnej?
Wydarzenia tego dnia, których – notabene – nie obserwowałem osobiście ( z wyjątkiem smutnych twarzy meneli) dały mi asumpt do przemyślenia, że może świat stał się lepszy, ale – jak zwykle – nie dla wszystkich, czyli nie było przełomu.
Mam jednak nadzieję, że tym, którym stało się lepiej gwiazdka pomyślności nigdy nie zagaśnie, tym bardziej, że zaraz potem nastąpił kolejny dzień, w którym świat stał się lepszy, gdyż zyskał mocne wstawiennictwo u sił najwyższych w osobie Błogosławionego Ojca Świętego, co sam Stwórca raczył uwierzytelnić tęczową pieczęcią słońca.
W kwestii tego wydarzenia nie mam żadnej konkluzji, ale umieszczam je w trójcy dni znamiennych, bowiem, choć także nie obserwowałem wydarzeń tego dnia swoimi oczyma, to słowa o tym, że świat dzięki niemu stał się lepszy docierały do mnie zewsząd, nie wyłączając gardeł meneli, którzy pili tego dnia „wisienki” uduchowieni, ale dlaczego z toastem: „Niech się święci 1 Maja! „ do końca nie rozumiem, bo też mi nie chcieli wyjaśnić, mówiąc, że jakem głąb, to mam się nakryć liściem.
Zabrakło mi heroizmu, by się dalej z nimi spierać, więc odszedłem bez wiedzy, która może i we mnie zmieniłaby coś na lepsze, a nie tylko świat wokół.
Ostatni z dni świat ulepszających zastał mnie we śnie i gdy się budziłem, nie wiedziałem wcale, że do lepszego świata wstaję.
Jakoś tak dopiero blisko południa, zaszedł do mnie znajomy menel po dychę na wisienkę, ale że nie miałem, to poszliśmy do sklepu, gdzie dostałem na ołówek również piwo dla siebie, gdyż bez kawy suszyło mnie pragnienie, a że w sklepie znajoma ekspedientka nawet sobie nie ma czasu sparzyć kawy, to piwo było dobre a może i nawet lepsze na okazje, która że jest właśnie dowiedziałem się z prostych słów innego znajomego menela:
-No, kurwa, amerykańcy zajebali Obamę!
Zdziwiłem się sobie, bo nawet piwo mi się nie ulało, ale niesłusznie, gdyż ręka mi wcale nie zadrżała na tę wieść.
Myślę, że to kwestia przyzwyczajenia, bo w Ameryce prezydentów zabija się nierzadko, więc i dziwić się nie ma czemu, gdy kolejny zmienia stan żywotności.
Ale, gdy już przeszliśmy w rozmowie z menelami do innych, bieżących tematów, wtrącił się z boku jakiś inny ktoś, nawet nie wiem, kto i powiedział, że Kuźniarowi się popierdoliło, i że nie zajebali Obamy, tylko Osamę. Tego od tych wież, co je CIA rozpirzyło, wyjaśnił.
- Aaaaa! – Wraziliśmy wszyscy coś, co z boku mogło wyglądać na zawód i chyba rzeczywiście był to zawód, mimo że zaraz z radia usłyszeliśmy mądre słowa: „ Dziś świat stał się lepszy”
- Kurwa!
To powiedziałem wtedy ja, choć tak naprawdę, to ja wcale tak bardzo nie klnę, nawet przy dorosłych, ale się wkurwiłem serdecznie.
 
Bo jak długo świat może stawać się lepszy bez mojej wiedzy?
niedziela, 15 maja 2011, zabociek
52 1320 1537 0583 2853 3000 0001

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/05/15 13:05:07
ba! bez naszego udziału! choc jeśli miałabym wybierać miejsce i czas udział u -wybieram wesele...;)) dla ciała, bo dla ducha - dzień drugi:)
-
2011/05/15 13:17:40
Może będziesz miała jeszcze okazję:)
-
2011/05/16 18:20:13
Na jednym blogu przeczytałam cytuję: "Osama obnażył Pakistan". A fuj! Zboczeniec jeden. No nic dziwnego, że się zawzięli i w końcu go dopadli.
Mógł nie obnażać.
-
2011/05/17 16:44:55
Cały problem w tym, że czy się staramy, czy nie, poza naszymi plecami czy patrząc nam prosto w oczko on ni chu... chu... nie chce.
Ale najważniejsze, że... Ty to tak ładnie po naturszczykowsku, a jednak po mistrzowsku... zawsze jakoś tak... no wiesz. :)
-
Gość: babajack, *.dynamic.chello.pl
2011/05/19 20:44:56
Lubię czytać Twoje teksty, pełne przemyśleń i aluzji, szczególnie po trzydniowym praniu mózgu na kursie BHP w Kołobrzegu, właściwie już Kolbergu, bo pełno tu niemców i napisów w ich języku. Pozdrawiam serdecznie Mistrza Jacek PS. Tak wydaje się państwową kasę na nikomu niepotrzebne szkolenia :(
-
2011/05/22 12:22:22
mógłby ten świat wreszcie być lepszy a nie ciągle się stawać!
-
2011/05/23 11:24:34
donata
Myślę , że Osama obnażył nie tylko Pakistan i dlatego go dopadli pod pretekstem zburzenia WTC.
-
2011/05/23 11:27:09
tani
Wbrew temu , co napisałaś, a także poniekąd w sprzeciwie do swojego tekstu, uważam iż świat staje się z naszym udziałem.
Jednak zmiany, które wprowadziliśmy zauważą dopiero nasi następcy.
-
2011/05/23 11:30:37
babajack

Uświadomiłeś mi jedną rzecz: Rozumienie zmienności świata otrzymałem uczestnicząc w wielu kursach i naradach. Dopiero dziś wiem, że one nie były o niczym , tylko o świecie, który się wciąż staje. Pieniędzy, więc nie szkoda, bo wydane je z pożytkiem. Pozdrawiam:)
-
2011/05/23 11:31:37
dewaluacja

One jest wciąż lepszy, tylko my jesteśmy bardzo zachłanni na dobro :)