" "
|
Blog > Komentarze do wpisu
I co ja mam pisać?I co ja mam pisać? Należę do ludzi, którzy, gdy raz wpadną w tarapaty, to choćby wyciągał ich ciągnik gąsienicowy, jedynym efektem będzie coraz głębsze zapadanie w grzęzawisku, które sami sobie sprokurowali. Zawsze są dwa wyjścia, jak mówi anegdota – dobre i złe, ale nie dopowiada już owa anegdota, czy ludowa przypowiastka lub może złotonośna sentencja jakowegoś filozofa z beczki mętnej wody, iż każde wyjście ma dwie strony – dobrą i złą, oraz że są ludzie, którzy gdzie by nie skierowali swoich kroków zawsze trafiają na manowce. I co ja mam pisać? Wykonuję już wyłącznie przemyślane ruchy, nim postąpię krok, długo sprawdzam, po jakiej nawierzchni iść będę i odpowiednie zakładam obuwie. Profilaktycznie, nie ufając prognozom, zabieram parasol przy słonecznej pogodzie oraz kurtkę z kapturem, gdyby wiać miało, by uszy chronić. Dopuszczając możliwość nagłego ataku zimy, pod kurtkę wkładam watowaną podpinkę, a na ręce puchate rękawice, żeby palce nie zmarzły przy lepieniu bałwana. I co ja mam pisać? Że moje szyte na miarę buty z dobrej skóry okazują się tandetną podróbką z Egiptu, w którym wiedzą może, jak szyć łapcie na piasek pustyni, lecz nie mają pojęcia, czym są buty na bezdroża życia? Że parasol, przy pierwszym podmuchu wiatru unosi mnie w powietrze i rzuca na kamieniste pobocze zamiast chronić przed deszczem lub rzucać cień na moją głowę przy upale? Że kaptur okazuje się za duży na moją głowę i targany wiatrem zatyka mi usta, nie przepuszczając powietrza? A rękawice puchate? Ach rękawice… Przez nie – zbyt grube, by móc palcami poruszać, nie umiem rozpiąć kurtki, gdy mieć trzeba swobodę ruchów, przy ataku przeciwnika. I padam, jak kukła, pod ciosami cherlaka.
I co ja mam pisać? wtorek, 10 listopada 2009, zabociek
Komentarze
donata.kowalska
2009/11/12 14:01:32
Napisz, że się podniesiesz. Bo ani kurtka, ani badziewiaste egipskie buty, ani puchowe rękawice nie ważą tyle, by nie dać rady wstać. I dzięki Bogu, że są tandetne. Ty wiesz co by to było, gdyby były solidne jak ruskie puszki od konserw, co to zdiełano z blachy przeciwpancernej? Przygięłyby do ziemi i koniec. A z drugiej strony jakby taką ruską rękawicą naprać życiu tak po słowiańsku po mordzie? Chętnie bym się przyłączyła. Za parę spraw ewidentnie mu się należy;-)
2009/11/13 06:40:33
Leż może jakoś ekonomiczniej? Rozwaliłeś się na samym środku i kurna przejść nie można!
2009/11/14 07:44:15
Wiesz, już tak mniej żartem a bardziej serio, przekonanie siebie że się jest mimo wszystko istotnym w tej całej machinie, jest trudne. Jesteś facetem, faceci są od rzeczy trudnych-spróbuj zajmować istotne miejsce, bez względu na to jak ono wygląda.
|